Bryłka: Chcemy odsunąć Tuska. Pakt senacki jest do zrobienia
Władze PiS podjęły w środę uchwałę stanowiącą, że "członkowie PiS, niezależnie od pełnionych funkcji są zobowiązani do bezwzględnego powstrzymywania się od przynależności do jakichkolwiek stowarzyszeń, fundacji, organizacji pozarządowych lub innych podmiotów prawa, których statutowym lub faktycznym celem jest prowadzenie działalności o charakterze politycznym".
Stowarzyszenie Rozwój Plus albo PiS – posłowie mają siedem dni na decyzję
Jak zaznaczył rzecznik Rafał Bochenek do takiej kategorii zaliczone zostało kierowane przez Mateusza Morawieckiego Stowarzyszenie Rozwój Plus. Z wpisu opublikowanego niedługo po tym przez byłego premiera wynika jednak, że nie Stowarzyszenie, do którego należy kilkudziesięciu posłów PiS z jego frakcji, będzie nadal funkcjonować.
O odniesienie się do tej kwestii Marcin Fijołek poprosił porannego gościa na antenie Polsat News – Annę Bryłkę, polską poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia Konfederacji.
Tzw. szeroko pojęta prawica. Bryłka: Kaczyński nie jest już hegemonem
W ocenie Bryłki obecna cała sytuacja stanowi element rywalizacji o przyszłe przywództwo w partii Jarosława Kaczyńskiego. – To na pewno są wewnętrzne rozgrywki w PiS i rozgrywka o to, kto będzie sprawował przywództwo w PiS po Jarosławie Kaczyńskim – oceniła.
Pytana o Stowarzyszenie Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego odpowiedziała, że wedle jej stanu wiedzy były premier nie zamierza wycofywać się z tego przedsięwzięcia. – To jest trochę śmieszne i trochę taki kabaret wewnątrz PiS, to co się u nich dzieje – skomentowała, zaznaczając zarazem, że nie spór z Morawieckim jest największym problemem lidera PiS, a utrata hegemonii na tak zwanej szeroko pojętej prawicy.
– Największym zmartwieniem prezesa Kaczyńskiego jest to, że stracił hegemonię na prawicy i że poza PiS-em dzisiaj jest jedna Konfederacja, dzisiaj jest Korona pana Grzegorza Brauna. Okazuje się, że nasz wspólny wynik jest lepszym wynikiem niż PiS-u. I to jest największe zmartwienie prezesa Kaczyńskiego, tak mi się wydaje. Znaczy moim zdaniem powinno być. Czy jest? Nie wiem – powiedziała europoseł.
Pakt senacki. Bryłka: Konfederacji zależy na tym, żeby odsunąć Tuska od władzy
Pytana o sprawę paktu senackiego, które PiS ma założyć z Bezpartyjnymi Samorządowcami jako rzekome szerokie porozumienie na prawicy, Bryłka powiedziała, że gdyby prezes Kaczyński na poważnie myślał o wspólnym bloku w wyborach do Senatu, to rozmawiałby z prezydentem Nawrockim i dwoma Konfederacjami.
– To jest przykład, że PiS nie chce zbudować prawdziwego paktu senackiego. Pakt senacki bez udziału wszystkich partii szeroko rozumianej prawicy nie ma absolutnie najmniejszego sensu. My jesteśmy w stanie tylko i wyłącznie zmniejszyć reprezentację Koalicji Obywatelskiej i całego tego obecnego układu rządzącego, jednocząc całą prawicę – powiedziała.
Dziennikarz zapytał, czy zdaniem Bryłki liderzy PiS i Konfederacji byliby w ogóle w stanie współpracować w ramach paktu senackiego, biorąc pod uwagę, że będą się przecież "ostro naparzać" rywalizując o głosy do Sejmu.
Bryłka odpowiedziała, że Konfederacji zależy na tym, żeby odsunąć Tuska od władzy, a pytanie jest, czy naprawdę zależy na tym PiS-owi. – Ja nie mam wątpliwości, że na poziomie centralnym bardzo trudno będzie zbudować pakt senacki, ale uważam, że na poziomie lokalnym, regionalnym to jest bardzo prawdopodobne, dlatego, że my znamy siebie, współpracujemy np. przy różnych inicjatywach patriotycznych – zwróciła uwagę. – Jest to do zrobienia. Pytanie, czy będzie "zielone światło" z Nowogrodzkiej na taką współpracę, zobaczymy – dodała.
Bryłka: Do Sejmu na pewno startujemy samodzielnie
Polityk dodała, że kluczowym jest samookreślenie się PiS-u. – Jaką partią chce być, jaki program chce realizować, i kto kieruje tą partią – powiedziała. Kandydat na premiera Przemysław Czarnek jest, wskazała, jest zależny od prezesa Kaczyńskiego, a ponadto nie wiadomo, co będzie dalej z Mateuszem Morawieckim.
Bryłka wykluczyła możliwość wspólnych list tzw. szeroko pojętej prawicy w wyborach do Sejmu. – Do Sejmu kandydujemy z list Konfederacji – oznajmiła.